zamknij

Wiadomości

Historia inaczej: dramatyczny żorski rok 1945

2015-02-22, Autor: Marcin Wieczorek
O tym, jak dramatyczny w skutkach okazał się rok 1945 dla naszego miasta, specjalnie dla Was pisze Marcin Wieczorek. Autor jest nauczycielem historii w żorskim I Liceum Ogólnokształcącym im. Karola Miarki.

Dramatyczny żorski rok 45`

Reklama

Wojna powoli zmierzała ku końcowi, choć na wielu formatach nikt jeszcze nie był do końca pewny swego. Sowieckie wojska z uporem maniaka, ponosząc zatrważające innych straty zalewały kolejne obszary, idąc szlakiem, na który miały ruszyć już w 1941 roku. W styczniu 1945 roku kolejna ofensywa Armii Czerwonej uderzyła na Śląsk. W oddali kolejne zakłady przemysłowe, a szczególnie w rejonie Ostrawy wskazywały kierunek działań sowietów. Żory znalazły się na drodze czerwonego walca. Jak i nad Wisłą, kolejny raz machina Stalina mocno rozpoczęła krwawić a front, który zdawało się, że już w końcu stycznia mógł dojść do Raciborza utknął w powiecie rybnickim. Żory, jak i okoliczne osady, znalazły w strefie przyfrontowej.

Od 20 stycznia miasto coraz bardziej pustoszało. W ciągu następnych tygodni sukcesywnie niszczone stało się przestrzenią zażartych ataków Rosjan. Po dwóch miesiącach dalsza obrona regionu, nie spełniająca już swej roli, powoli kruszała. Miasto obróciło się w zgliszcza, w których zginęło także wielu cywilów. Infrastruktura miejska został zniszczona lub poważnie uszkodzona w 74 %, a straty w mieszkalnictwie przekroczyły 50% stanu przedwojennego. To dla niewielkiego miasta spory ubytek sił. Niepowetowane zniszczenia, będące faktycznym kataklizmem, poniesiono w przestrzeni dziedzictwa kulturowego. Kościół miejski, choć ocalił skarbiec, to jednak całe wyposażenie z cennymi obiektami, jak niezwykle cenna ambona przepadły.

Wkraczający (24 marca) do prawie opustoszałego miasta – widma sowieci utworzyli komendanturę na czele z majorem Pietrovem. Polską władzę cywilną na pasku sowieckich okupacyjnych wojsk utworzono dopiero 30 marca. Jak przy każdym tego typu dramacie wojennym rodziły się konflikty i zadrażnienia. Szukano winnych, współpracowników III Rzeszy. W wielu przypadkach nie znajdując ich, wybierano jak popadło - mając na uwadze niemieckie korzenie czy inne powiązania lub własne antypatie.

Dobrze udokumentowanym przykładem są Osiny, gdzie sowieci posłuszeństwo władz wymusili groźbami. Około 30-40 robotników przymusowych wysyłano do pracy na rzecz Armii Czerwonej do zajętych folwarków. Niemieckich mieszkańców lub podejrzanych o zdradę wykorzystywano do robót, choć nie towarzyszyły temu żadne odgórne decyzje władz. Po raz kolejny zwycięzcy nadawali ton, a nienawiść i własne porachunki tworzyły atmosferę strachu pierwszych powojennych tygodni, gdy decydowało „prawo pięści”.

W Żorach, już w styczniu zarządzono ewakuację, jak w wypadku wielu miejscowości. Ludność zabrała najpotrzebniejsze rzeczy osobiste i ruszyła na zachód do okolicznych wsi. Wielu podążało dalej w kierunku Bramy Morawskiej. Jednakże pewna część mieszkańców wracała lub ukrywała się w mieście. Narazili się tym samym na wielkie niebezpieczeństwo. Jak oceniały to powojenne szacunki, w mieście zasypanych w gruzach, spalonych w domach zostało około 136 mieszkańców. Nie ma pewności czy tej liczby nie powinno się zwielokrotnić. Nie mniej jednak skala strat w stosunku do tych z 1939 roku była nieporównywalna.

> Czytaj też: Historia inaczej: 743 x Żory

Oceń publikację: + 1 + 27 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuZory.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuZory.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuZory.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy zrobisz zakupy na Jarmarku Świątecznym? :




Oddanych głosów: 450