zamknij

Sport i rekreacja

KS Żory: pogrom, chociaż zaczęło się idealnie

2013-05-05, Autor: Mateusz Kornas
- Trzy mecze w ciągu tygodnia dały nam ostro popalić - powiedział po spotkaniu z Unią Kosztowy Marcin Lewandowski. W 20. kolejce ligi okręgowej jego zespół przegrał na własnym boisku 1-4.

Reklama

Piłkarze żorskiego Klubu Sportowego mecz zaczęli wyśmienicie. Już w 2 min. wynik otworzył Rafał Rybak. 1-0 dla KS-u to były jednak dobre złego początki. Kolejne gole należały do przyjezdnych.

Zajmująca 5. miejsce w tabeli Unia Kosztowy pokazała tego dnia swoją wyższość. Górowała w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła, ale przede wszystkim lepiej wyglądała pod względem szybkościowym.

 

 

- To bardzo dobry przeciwnik. Widać w tabeli gdzie oni są, a gdzie my. Mówiłem chłopakom, że nie będzie łatwo – stwierdził po meczu trener żorzan Marcin Lewandowski. I faktycznie łatwo nie było. Tym bardziej, że dla żorskiego KS-u był to trzeci mecz w ciągu 7 dni.

 

ZABRKAŁO SIŁ

Ofensywni piłkarze wygrywali mało indywidualnych pojedynków i zbyt rzadko wychodzili na czyste pozycje. W konsekwencji druga linia, którą w pierwszej połowie tworzyli Marcin Lewandowski – Dariusz Samek, miała tego dnia utrudnione zadanie. Tylko raz po podaniu z głębi pola Rybak uciekł obrońcom, ale kiedy dopadł do piłki strzelał już z niemal zerowego kąta.

 

 

Ofensywa była mało ruchliwa, a w destrukcji zespół zachowywał się dosyć biernie, pozwalając rywalom na liczne dośrodkowania we własne pole karne.

 

 

Goście jeszcze do przerwy strzelili dwa gole w odstępie 4 minut. Najpierw, w 34 minucie, lewoskrzydłowy Unii skupił na sobie dwóch żorskich zawodników po czym dośrodkował w pole karne. Tam na długim słupku piłkę głową skontrował Adrian Kowalski i pięknym strzałem umieścił ją w siatce. Było 1-1.

 

 

Chwilę potem przyjezdni mogli wyjść na prowadzenie po błędzie Janusza Wrześniaka. Obrońca KS-u źle obliczył lot piłki, w efekcie czego, napastnik Unii stanął oko w oko z Danielem Palarczykiem. Nasz bramkarz nie dał się jednak pokonać. Palarczyk, był natomiast bezradny w 38 minucie. Przy biernej postawie obrony, piłę na wprost bramki dostał Robert Wlazło. Najskuteczniejszy napastnik Unii takiej sytuacji nie mógł zmarnować. 1-2.

 

 

Wyśmienitą szansę na wyrównanie żorzanie mieli tuż przed przerwą. Po dośrodkowaniu z prawej strony Karola Pitloka, Dariusz Samek przeniósł piłkę minimalnie nad poprzeczką.

 

 

PECH 

Sytuację dodatkowo skomplikował fakt, że w przerwie trener żorzan dokonał dwóch wymuszonych zmian. Z powodu kontuzji boisko opuścili Rybak i Wrześniak. W miejsce tego pierwszego na placu gry zameldował się Michał Adamczyk. Pomocnik KS-u tym razem zaczął mecz na ławce, a w drugiej połowie zagrał w linii napadu.

 

 

- Chciałem spróbować Michała dzisiaj w ataku. Jest to techniczny zawodnik, miał brać grę na siebie, spróbować wywalczyć jakiś stały fragment gry. Ale szczerze mówiąc średnio zagrał – powiedział po meczu Marcin Lewandowski.

 

 

Adamczyk mógł wejść w mecz idealnie. Asystę zaliczyłby już w 52 minucie gdyby jego dośrodkowanie ze skraju pola karnego na gola zamienił Mateusz Gajek. Niestety, lewoskrzydłowy, będąc w dosyć niekomfortowej sytuacji, trafił tylko w boczną siatkę.

 

 

Ta akcja pozwoliła przez moment uwierzyć, że losy meczu mogą się jeszcze odwrócić. Gospodarze chcieli pójść za ciosem, przenieść ciężar gry na połowę Unii i ustawili wyżej linię obronną. Niestety, już w 55 minucie zostali skarceni. Nieudana pułapka ofsajdowa i goście w dwójkę ruszyli w kierunku bramki Palarczyka. Bramkarz KS-u ratował się faulem, sędzia wskazał na „wapno”, a Dariusz Kogut nie miał problemu by umieścić piłkę w siatce. 1-3.

 

 

Na początku drugiej połowy gospodarzom brakowało cierpliwości. Chcieli zbyt szybko odrobić straty, prowokując kolejne kontrataki. Z upływem czasu przewaga gości rosła. Robert Wlazło podwyższył na 1-4 w 65 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, w podbramkowym zamieszaniu snajper Unii zachował najwięcej zimnej krwi i umieścił piłkę w siatce.



PARADY BRAMKARZA

Wlazło próbował powiększyć swój bramkowy dorobek, ale im było bliżej końca meczu, tym więcej pola do popisu miał też Palarczyk. Bramkarz KS-u kilkukrotnie bronił w fantastyczny sposób, wzbudzając aplauz na trybunach.

 

 

Tak było w 70 minucie kiedy w tylko sobie znany sposób, jedną ręką obronił strzał z 7 metrów.  Tuż przed końcowym gwizdkiem, Palarczyk dwa razy zwycięsko wyszedł jeszcze z pojedynków „jeden na jednego”.

 

 

Gorąco pod bramką Unii było natomiast po akcjach Adamczyka. Najpierw, będąc w polu karnym, opanował piłkę zagraną przez Arkadiusza Żurkowskiego, po czym strzelił, ale bardzo niecelnie. Nieco później blondwłosy piłkarz KS-u znowu spudłował. Po szybkiej, mogącej się podobać wymianie z Pytlakiem, Adamczyk kolejny raz przeniósł piłkę nad poprzeczką.

 

 

Ostatecznie żorski zespół zasłużenie przegrał i kolejnych punktów będzie musiał poszukać za tydzień, w wyjazdowym meczu z Pogonią Imielin. Po spotkaniu z Unią opiekun KS-u, Marcin Lewandowski podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami i przyznał, że zespół odczuwał trudy środowego meczu z liderem tabeli Krupińskim Suszec.



KS Żory Unia Kosztowy 1-4 (1-2)
Rybak 2` Kowalski 34`    
  Wlazło 38` , 65`    
  Kogut 55`    

 



 

 

 

Marcin Lewandowski (trener KS Żory): Środowy mecz z Krupińskim (przegrany 1-2 przyp. red.) kosztował nas dużo sił. Dzisiaj nie było praktycznie składnych akcji i zaangażowania. Mieliśmy też niełatwą sytuację bo dwóch zawodników musiało zejść w trakcie gry z powodu kontuzji. Na ławce mieliśmy jeszcze dwóch juniorów, ale oni walczą dzień później o Śląską Ligę Juniorów. Tam ich jest tylko dwunastu, więc musiałem dzisiaj te dwójkę oszczędzać. Gdyby dzisiaj weszli nie zagraliby w swoich rozgrywkach. Dlatego nie chciałem robić większej ilości zmian. Natomiast z tych, które zrobiłem nie jestem zadowolony.  W takim składzie jak my jesteśmy, te trzy mecze w tygodniu dały nam ostro popalić. Mamy swoje wewnętrzne problemy, ale musimy je zostawić w szatni. Budujemy dopiero zespół. Taki jest sport trzeba umieć też przegrać.

Oceń publikację: + 1 + 0 - 1 - 0

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~adammaciek 2013-05-06
    08:10:14

    0 0

    Kontuzje:P zrobiło się ciepło i spieszyli się na grilla:) nie macie sił i ikażdy gra dla siebie bez pomysłu hehheheehheheh

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuZory.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.