zamknij

Wiadomości

Ludzie z pasją: nauczyciel musi być autentyczny w tym, co robi

2017-06-04, Autor: Wioleta Kurzydem

Obecnie bycie nauczycielem nie polega wyłącznie na przekazywaniu wiedzy. Trzeba umieć dotrzeć do młodzieży, próbować ją zaangażować. - W mojej ocenie nauczyciel jest trochę emocjonalnym ekshibicjonistą, który jak „sprzeda” wiedzę uczniom, to takie dostanie oklaski - mówi Agnieszka Kraińska, nauczyciel wiedzy o społeczeństwie w ZSO im. Karola Miarki i laureatka konkursu Człowiek Roku tuŻory.pl 2016.

Reklama

Nauczyciel z pasją czy człowiek z pasją do uczenia innych. Jak określiłabyś siebie?

- Nigdy nie mów nigdy. Od początku mojej edukacji, rozważając różne drogi zawodowe, powiedziałam sobie, że mogę robić wszystko oprócz bycia nauczycielem. Uważałam, że nie będę wycierać dzieciom nosów czy ustawiać ich w pary, bo z tym bycie nauczycielem mi się kojarzyło. Jednak jak powiesz sobie „nigdy”, to to ci się szybko w życiu zdarzy i po jakimś czasie tym nauczycielem zostałam. Jest to moja pasja, choć nie mam poczucia misji. Młodzież jest bardzo krytyczna i nie da się nabrać na to, co my będziemy im prezentować. Trzeba być w swojej pracy autentycznym. W mojej ocenie nauczyciel jest trochę emocjonalnym ekshibicjonistą, który jak „sprzeda” wiedzę uczniom, to takie dostanie oklaski.

Szkoła kojarzy nam się z rutyną, zasadami. W Twojej pracy widać, że angażujesz młodych ludzi w różnego rodzaju projekty, wychodzisz poza program nauczania…

- Tego wymagają od nas czasy, w jakich przyszło nam żyć. Nie da się przyjść do szkoły, „odbębnić” lekcje i cieszyć się wolnym od uczenia popołudniem. Po prostu trzeba zarazić młodzież czymś więcej. Na tym polega też specyfika mojego przedmiotu (wiedza o społeczeństwie), że mam możliwość zachęcania uczniów do myślenia, do tworzenia odpowiedzialnego społeczeństwa, bycia odpowiedzialnymi obywatelami. Ludzie świadomi nie będą manipulowani. Ważne jest, by to co wiedzą teraz, młodzi wykorzystywali na co dzień. Nauczyłeś się czegoś, to to wykorzystaj i zobacz, jaki świat jest prosty, gdy będziesz starał się go zrozumieć. W ten sposób próbuję przekazywać uczniom wiedzę.

Jak w Twojej ocenie się to udaje?

- To jest niemierzalne w żaden sposób. Najcenniejsze dla mnie jest jednak to, gdy uczniowie wracają i mówią, że miałam rację. Widzę u niektórych ten proces otwierania ich oczu. Gdy obserwuję byłych uczniów i ich życie, cieszę się, że wielu z nich np. decyduje się angażować być społecznikami. Są świadomymi obywatelami.

Wciąż możemy Cię usłyszeć na antenie Radia Żory.

- To dlatego, że ja naprawdę bardzo lubię dużo gadać (śmiech). Nie lubię przemawiać publicznie, a radio dla mnie jest świetnym miejscem, w którym mogę podzielić się z ludźmi moimi przemyśleniami, radością czy tym, co mnie boli. A rodzina ma wtedy święty spokój od mojego gadania (śmiech).

Zobacz też: > Agnieszka Kraińska odebrała statuetkę Człowieka Roku [wideo]

Poza pracą, radiem znajdujesz też czas na szycie ubrań. To kolejna Twoja pasja?

- Określiłabym siebie jako „kalekę sklepowego”, nie mam wykształconej umiejętności kupowania ubrań. Gdy moja mama nie mogła już dla mnie szyć, postanowiłam sama się tego nauczyć. Muszę przyznać, że to mnie niesamowicie uspakaja i cieszy. To jak wejście w inny świat, świat perfekcjonizmu – dopieszczania każdego szczegółu. Dzięki czemu też moje ubrania są niepowtarzalne. Do tego stopnia, że szyć potrafię tylko na siebie. Próbowałam dla innych, ale nie wychodziło mi to. Poza szyciem lubię też malować… ściany. Jestem doskonałym malarzem, a nawet tapeciarzem (śmiech). Moja rodzina już się przyzwyczaiła do tego, że w naszym domu nie ma stałości i co chwilę coś się zmienia.

W 2016 roku zorganizowałaś wraz ze swoimi uczniami I Dni Kultury Żydowskiej w Żorach. Będzie druga edycja?

- Tak, imprezę zaplanowaliśmy na jesień. Przed pierwszą edycją trochę się bałam tego, co ludzie powiedzą i czy będzie zainteresowanie. Szczęśliwie udało nam się współpracować z Miejskim Ośrodkiem Kultury, bo zainteresowany był dyrektor Stanisław Ratajczyk, pan Jan Delowicz z Muzeum Miejskiego, prezydent Waldemar Socha. Przychylny nam również był ks. dziekan Stanisław Gańczorz, który bardzo się tą tematyką interesuje. Wisienką na torcie był Alex Dancyg, który w tym czasie był w Polsce i od razu potwierdził swój przyjazd do Żor. Podczas drugiej edycji będziemy chcieli pokazać przede wszystkim codzienne życie Żydów, odbędzie się też koncert i warsztaty. Przygotujemy również potrawy z kuchni żydowskiej. To wszystko jesienią w Żorach.

Dziękuję za rozmowę!

Oceń publikację: + 1 + 8 - 1 - 12

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~jasnypieron 2017-06-05
    12:03:49

    6 0

    "pięknie" powiedziane, ale nauczycielom uczniów szkoły specjalnej, czy nauczycielom uczniów ze specjalnymi dostosowaniami psychofizycznymi w klasach zintegrowanych, raczej robi się przykro jak to przeczytali....

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuZory.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuZory.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuZory.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy jesteś szczęsliwy w Żorach?




Oddanych głosów: 806

Prezentacje firm