zamknij

Wiadomości

Waldemar Socha: namawiają mnie, bym kandydował na kolejną kadencję

2020-11-02, Autor: Wacław Wrana

Jakie są relacje Waldemara Sochy z Wojciechem Kałużą? Dlaczego odeszli dwaj prezesi miejskich spółek? Czy dojdzie do sprzedaży Miasteczka Westernowego? Kto zastąpi Annę Ujmę i Bronisława Pruchnickiego? Co z budową basenu w Roju? Dlaczego prezyden Żor co roku pomaga firmie ZO Eurobau? To tylko niektóre z pytań, które padły podczas wywiadu redakcji tuŻory z Waldemarem Sochą.

Reklama

Wojciech Kałuża? Nasze spotkania nie mają towarzyskiego charakteru

Wacław Wrana: Chciałbym rozpocząć rozmowę od najświeższej informacji dotyczącej przyszłości Żor. Katowicka Specjalna Strefa Ekonomiczna budować będzie na terenie na Żor Akcelerator Biznesowy KSSENON. Co ten projekt oznacza dla Żor? Jaka będzie rola miasta w tym projekcie?

Waldemar Socha: Jako Miasto bierzemy udział w tym projekcie już od dłuższego czasu. Przede wszystkim uzbrajamy działkę w dzielnicy Osiny, gdzie ma powstać ta inwestycja oraz budujemy drogę dojazdową. Gdy akcelerator będzie już funkcjonował, jako Miasto chcemy zlokalizować tam nowoczesne centrum szkoleniowe dla uczniów szkół ponadpodstawowych. Uczniowie techników i szkół zawodowych będą mogli odbywać tam praktyki zawodowe. Takiego miejsca obecnie w regionie bardzo brakuje.

O realizację w Żorach projektu KSSENON bardzo zabiegał wicemarszałek Wojciech Kałuża. Historia panów znajomości jest dość długa, ale i burzliwa. Ciekawi mnie, jakie są obecnie relacje między panem a wicemarszałkiem Kałużą? Bardziej to współpraca czy rywalizacja?

Teraz koncentrujemy się na współpracy na rzecz regionu i oceniam, że jest to współpraca bardzo efektywna.

Ale nie macie panowie problemów, by porozmawiać i wymienić kilka zdań, gdy spotykacie się w jakimś miejscu?

Nie mamy z tym problemów, ale nasze relacje ograniczają się do spraw zawodowych, dotyczących samorządu i nie mają charakteru towarzyskiego.

Sporo zmian personalnych nastąpiło ostatnio w żorskim magistracie i miejskich spółkach. W pierwszej kolejności chciałem zapytać, kto zastąpi w urzędzie miasta pełnomocników – Annę Ujmę i Bronisława Pruchnickiego?

Staramy się oszczędzać i ograniczać wydatki na wynagrodzenia. W związku z tym, póki co, obowiązki obu pełnomocników zostały rozdzielone pomiędzy pracowników urzędu miasta. Większość obowiązków pełnomocnik Anny Ujmy przejął pan Adrian Lubszczyk. Obowiązki pełnomocnika Pruchnickiego również zostały rozdzielone, a większość z nich spadła na wiceprezydenta Daniela Wawrzyczka.

Prezes Zaraś otrzymał propozycję, ale jej nie przyjął

Dlaczego Miasto, jako większościowy udziałowiec spółek Nowe Miasto i ZTK, nie przedłużyło umów na kolejną kadencję prezesom Tomaszewskiemu i Zarasiowi? Czy to swoiste wotum nieufności wobec tych menadżerów?

W obu przypadkach sytuacja była różna. Prezes ZTK – Olgierd Zaraś otrzymał propozycję nowej umowy, ale zakładała one obniżenie pensji o 20%. Ta propozycja spowodowana była mniejszym zakresem działania spółki w chwili obecnej. Pan Zaraś tej propozycji nie przyjął. Z kolei prezes spółki Nowe Miasto – Arkadiusz Tomaszewski od dłuższego czasu przebywał na zwolnieniu lekarskim i z powodów zdrowotnych nie był gotowy do dalszego pełnienia tej funkcji.

A propos oszczędzania i cięć wydatków: przyszły, 2021 rok zapowiada się wyjątkowo ciężko dla samorządów. Władze Rybnika zapowiedziały już, radykalne cięcia wydatków bieżących, między innymi poprzez nieudzielanie grantów organizacjom pozarządowym. Gdzie oszczędności szukać będą władze Żor?

My staraliśmy się być oszczędni od wielu lat i wielkiego pola do manewru nie mamy. W Żorach rok 2021 będzie czasem mniejszej aktywności inwestycyjnej. Z powodu ograniczonych możliwości finansowych, w przyszłym roku nie należy się spodziewać zbyt wielu nowych przedsięwzięć inwestycyjnych. Wynika to także z tego, że sporo dużych inwestycji zakończyliśmy w 2020 roku.

Nim zapytam o aktualny status Miasteczka Westernowego Twinpigs, chciałem zapytać o motywy pana decyzji o sprzedaży miasteczka?

Tworząc Twinpigs naszym założeniem było, że miejska spółka miała wybudować obiekt, a następnie przekazać go w dzierżawę firmie, która miała być operatorem. Taki stan rzeczy trwał 2 lata. Niestety, ta działalność nie powiodła się dzierżawcy i doszło do rozwiązania umowy. Spółka Nowe Miasto została zmuszona do przejęcia miasteczka i prowadzenia tam działalności samodzielnie. Początki nie były łatwe. Z roku na rok było jednak lepiej i w tym roku samo miasteczko miało generować zyski. Niestety, nastąpiło załamanie spowodowane pandemią koronawirusa i nasz plan runął w gruzach. Nie było więc innego wyjścia jak szukać inwestora, który zechce przejąć park rozrywki i doinwestować go – chodzi m.in. o dokończenie hali pozwalającej prowadzić działalność również w sezonie zimowym.

To nie jest czas na decyzje o inwestycjach

Na jakim etapie jest sprzedaż Miasteczka Westernowego? Czy w ogóle do tego dojdzie?

Sytuacja epidemiologiczna w Polsce nie nastraja optymistycznie. Widmo kolejnego lockdownu z pewnością nie sprzyja podejmowaniu decyzji inwestycyjnych. Wszystkie parki rozrywki w Polsce są w bardzo trudnej sytuacji. W odpowiedzi na nasze ogłoszenie przetargowe zgłosiła się spółka, która chce wyłożyć 15 milionów złotych, ale w kilku transzach. Aktualnie trwają trudne negocjacje i rozmowy na temat kształtu umowy.

Jaki wpływ na proces sprzedaży Miasteczka ma unieważnienie przez wojewodę uchwały rady miasta ws. sprzedaży Miasteczka?

Wojewoda stwierdził, że sprzedaż zorganizowanej części przedsiębiorstwa jest kompetencją prezydenta, a nie rady miasta. Decyzja ta nie ma wpływu na procedurę przetargową. Uchwała rady miasta miała charakter intencyjny. Zależało nam, by sprawa sprzedaży miasteczka na żadnym etapie nie budziła wątpliwości i nie została zakwestionowana. A sprawa kompetencji w tym zakresie nie jest jednoznaczna. Są różne orzeczenia w tym zakresie.

Po raz kolejny udzielił pan pomocy publicznej firmie ZO Eurobau. To na działce tej firmy zostały składowane beczki z trującymi substancjami. Przyznam, że to zupełnie nieczytelna i niezrozumiała dla mieszkańców Żor decyzja.

Emocje wokół tej sprawy niepotrzebnie co roku podgrzewa państwa portal. Warto uściślić, na czym ta pomoc publiczna udzielona firmie Eurobau polega. Otóż nie dotyczy ona umorzenia podatku, a rozłożenia go na raty. Prawo do takiego wniosku ma każda firma będąca płatnikiem podatku od nieruchomości w Żorach. I jeśli ta firma, jak każda inna, udowodni, że nie ma możliwości zapłaty podatku jednorazowo, a jest w stanie zrobić to w ratach, to decyzja o rozłożeniu na raty jest racjonalna i uzasadniona. Proszę pamiętać, że taka pomoc nie jest udzielana za darmo – firma musi zapłacić odsetki od udzielonych rat.

Wyleczyłem się ze sztampowego myślenia o starówce

W minionych latach Żory nie miały problemów ze znalezieniem inwestorów. Wpływało na to wiele czynników, między innymi duża dostępność atrakcyjnych terenów inwestycyjnych należących do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Dziś, tereny pod inwestycje powoli się kończą. Czy w związku z tym, władze Żor podchodzą selektywnie do pozyskiwania inwestorów? Czy są szczególne branże lub firmy, których oczekujecie u siebie?

Czasy mocno się zmieniły. Dziś, problemem stojącym przed inwestorami, jest pozyskanie pracowników, których po prostu brakuje. W związku z tym, idealnym rozwiązaniem byłoby pozyskanie inwestorów stawiających np. na wysoce zautomatyzowany proces produkcji czy usług. Z drugiej strony, pożądany przez nas inwestor to taki, który potrzebuje dużej powierzchni zabudowy, bo to wprost przekłada się później na wysokość odprowadzanego podatku od nieruchomości.

Każdemu polskiemu miastu, również Żorom, grozi depopulacja. Chciałem zapytać, jakie w tej chwili argumenty przemawiają za tym, by wybudować w Żorach dom bądź mieszkanie?

To prawda, że depopulacja jest groźna, ale uściślijmy: Żory są w województwie śląskim jedynym miastem na prawach powiatu, gdzie liczba ludności rośnie, a nie maleje. Naszym atutem jest na pewno znakomita lokalizacja, ale nie tylko. Mamy dobry układ komunikacyjny, atrakcyjne działki budowlane, stale budujemy szkoły i przedszkola, a nasi mieszkańcy mają gdzie pracować z uwagi dużą ilość miejsc pracy w różnych branżach. Miasto mocno zaangażowało się też w budowę mieszkań na wynajem – oddaliśmy już do użytku 400 lokali, a nasz plan to 1000 mieszkań i wierzę, że go zrealizujemy.

Do pełni szczęścia mieszkańcom Żor na pewno brakuje tętniącej życiem starówki. Mało się tam dzieje, a oferta gastronomiczna nie powala na kolana...

Kiedyś o naszej starówce myślałem w podobny sposób. Uważałem, że jeśli dużo ludzi siedzi na rynku, by coś zjeść lub czegoś się napić, to jest to dobre. Wyleczyłem się z takiego myślenia. Owszem, dla niektórych mieszkańców jest to ważne, ale o atrakcyjności miasta nie decyduje to, czy starówka tętni życiem. Zaletą Żor jest skala miasta. Żorzanie wszędzie mają blisko. W parę minut można wszędzie dojechać i wszystko załatwić, nie marnując przy tym czasu na stanie w korkach. Mamy też wokół miasta wiele atrakcyjnych terenów rekreacyjnych.
A jeśli chodzi o naszą starówkę, to nie jest tak źle. Być może nie wszystkie atrakcje są skupione na płycie rynku, ale w jego najbliższej okolicy wszyscy chętni znajdą dobrą ofertę gastronomiczną.

Na kim etapie jest budowa basenu w Roju?

Ogłaszaliśmy 2 przetargi w systemie „zaprojektuj-buduj”, ale w obu postępowaniach pojawiła się tylko 1 oferta przekraczająca budżet tej inwestycji. Za zgodą urzędu marszałkowskiego podzieliśmy przetarg na projektowanie i realizację. Wykonawca projektu jest wybrany i toczą się prace nad dokumentacją techniczną. Gdy projekt będzie gotowy, ogłosimy przetarg na budowę.

Mam już na siebie pomysł

Czy rower miejski przyjął się w Żorach? Co dalej z tym projektem?

Nie znam jeszcze podsumowania sezonu rowerowego przez operatora i trudno o jakieś generalne wnioski. Moje subiektywne wrażenie jest takie, że zapotrzebowanie na ten rodzaj usługi nie jest zbyt duże. Obserwuję, że dużo popularniejsze w tej chwili są hulajnogi, a większość osób przemieszczających się na rowerze korzysta z własnego pojazdu. Ale – podkreślam – to moja, subiektywna opinia.

Na zakończenie chciałem zapytać o pana plany osobiste na najbliższe lata. Kadencja samorządu kończy się w 2023 roku. Czy będzie pan kandydował na prezydenta na kolejną kadencję?

Na podjęcie decyzji mam jeszcze 3 lata. Wiele osób i środowisk namawia mnie jednak, bym kandydował na kolejną kadencję. Prawo to dopuszcza i nie wykluczam takiej opcji. Jeśli jednak się nie zdecyduję, to mam już na siebie pomysł.

Jaki ma pan na siebie alternatywny pomysł?

Mógłbym wrócić do prowadzenia działalności gospodarczej. Wprawdzie jestem już w wieku, gdy można zacząć myśleć o odpoczynku i emeryturze, ale ja chcę być jak najdłużej osobą aktywną zawodowo.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Wacław Wrana

Oceń publikację: + 1 + 42 - 1 - 92

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (14):
  • ~Grzegorz Kamil Grzegorzewski 2020-11-03 10:05:13

    "my staraliśmy się być oszczędni od wielu lat", ...no tak zwłaszcza oszczędność dopłacania do karuzeli, muzeum ognia i spółki nowe miasto.. panie prezydencie ile dopłacamy do spółki której co roku miasto dokłada pieniędzy żeby ratować jej sytuację ?

    40 11
  • ~Henia Michalak 2020-11-03 10:11:27

    Nadać temu panu dożywotnio prezydenturę Żor......ponieważ..taki zaradny...

    21 11
  • ~Arteks 2020-11-03 10:32:41

    Skoro obowiązkami Pruchnickiego i Ujmy skutecznie udało się podzielić innych urzędników to świadczy to tylko o tym, że te osoby były zbędne w urzędzie - a to zaprzecza temu co Socha mówi o oszczędnościach. ;) Rzeczywiście Żory są bardzo "oszczędne" dla swoich mieszkańców oferując naprawdę marny poziom komunikacji miejskiej, sportu czy rozrywki. Natomiast nie są oszczędne jeśli chodzi o tworzenie wydatków niepotrzebnych, tolerowanie przynoszących strat miejskich spółek czy gigantyczne koszty odsetek bankowych od pożyczek na bzdury... Mówienie, że Żory są dobrze skomunikowane dotyczy tylko dróg (czyli nic nowego na Śląsku), osoby które z różnych powodów nie mają prawa jazdy przeżywają koszmar wykluczenia komunikacyjnego bo Żory to jedno z najgorzej skomunikowanych miast w województwie jeśli chodzi o transport publiczny. Ale coś mi się w tym wywiadzie podoba i chciałbym o Sosze jednak coś pozytywnego na koniec napisać. Podoba mi się to co napisał o Starówce i o "sztampowym myśleniu". Ponieważ żorzanie mają wszędzie blisko znajdą sobie inne ciekawe centra miast w okolicy które nie umarły tak jak żorska starówka. I to jest akurat polityka z korzyścią dla sąsiadów :DDD. Chciałbym też zwrócić uwagę, że o ile w jego kilku kadencjach niewiele się działo lub tworzył różne niepotrzebne nikomu obiekty które były w regionie obśmiewane, to jednak ostatnio trzeba go też pochwalić za pierwsze udane rewitalizacje (dworzec kolejowy i młyn) oraz budowę mieszkań i ładnego przedszkola. Jednak jakaś mocna krytyka przyniosła efekty i z bujania w obłokach nieco ściągnięto go na ziemię.

    19 23
  • ~minges 2020-11-03 14:26:17

    @Arteks porozmawiaj z osobami, które do Żor się sprowadzają, a potem dokonaj pewnej refleksji. Z tego co widzę każde miasto ma swoje problemy, plusy, minusy... Skoro p. Socha rządzi tyle kadencji, to może jednak wynika to z faktu, że jego wizje miasta są akceptowane? O to samo proszę przedmówców. Łatwo się krytykuje, trudniej coś wymyślić i samemu wdrożyć w życie. Porównajcie sobie miasto sprzed 30 lat i teraz. Porównajcie do miast wokół. Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma.

    23 20
  • ~Grzegorz Radwanski 2020-11-03 18:05:09

    ~minges przez wspomniane 30 lat to się każde miasto rozwinęło a nie tylko Żory. Ale no różnica może i jest - okoliczne miasta zarabiają na inwestycjach użytkowych a nasze dokłada do strat ;)

    21 7
  • ~pav 2020-11-03 21:18:37

    Wole pana Soche niz jakiegos ***iora.

    11 25
  • ~minges 2020-11-04 09:19:25

    @Grzegorz Radwanski, na pewno nie każde miasto się rozwinęło, można powiedzieć, że część albo większość, ale nie wszystkie. Jeżdżę trochę po Polsce i widać jak niektóre miasta stanęły w miejscu. Albo jak zostały zniszczone przez przemysł, przez szkody, jak doznały zapaści po zamknięciu czy bankructwie lokalnych przedsiębiorstw, fabryk itp. Żory nie są idealne ale jak by wyglądały gdyby nie było strefy ekonomicznej (ok, może kokosów się tam nie zarabia, ale praca jest), a miasto i jego dzielnice były zniszczone przez szkody górnicze spowodowane eksploatacją węgla? Za kilka-kilkanaście lat kopalnie się zamkną i zostałyby zdewastowane tereny, na których nie można by wybudować choćby wspomnianej strefy ekonomicznej. Z resztą, to jest szeroki temat, ale zawężając go - Żory bardzo dobrze wykorzystały ostatnie lata, a co będzie dalej? Zależy także od nas - mieszkańców. Pozdrowienia dla wszystkich.

    14 5
  • ~Arteks 2020-11-04 11:44:09

    @minges - nie znam takich osób więc nie mogę z nimi porozmawiać. Żory należą do najmniej ciekawych miast w województwie w których nie ma ani ciekawej pracy, ani ciekawych miejsc rozrywki, ani ciekawych miejsc które można by pokazać więc nie ma powodów aby taki organizm mógł przyciągać. Mieszkańcy dużych blokowisk nie mają w upały nawet gdzie się schować w zieleni bo nie ma w okolicy żadnego parku... Żory nie mają też większego przemysłu, nie są zdegradowane przez górnictwo ale mają swoje problemy których nie mają inne miasta typu np. składowiska niebezpiecznych odpadów czy plastikowe wyziewy jakie dokuczają mieszkańcom którzy mieszkają blisko takich zakładów, upadłe centrum miasta, bardzo niebezpieczna i nieprzyjemna DK81. Odnośnie terenów po zamkniętych kopalniach to twój pogląd wynika z tego, że Żory sobie z tym nie poradziły bo zamknięta ponad 20 lat temu kopalnia to jedno wielkie upokarzające złomowisko, byłem, widziałem - bardzo smutny widok. Ale popatrz na Katowice, Gliwice, Rybnik, Zabrze - nie dość, że tereny po kopalniach zostały zrewitalizowane to nadano im zupełnie nowe funkcje (firmy usługowe, kultura, muzea). A to nie jedyna zaleta bo takie zrewitalizowane kopalnie to także przeważnie architektoniczne perełki które odwiedzają turyści. Większe miasta mają po prostu poważniejszych przywódców którzy wiedzą jakie są obecne trendy, mody.

    8 16
  • ~Mag 2020-11-04 13:31:38

    Mieszkam w Żorach od zawsze i szczerze, ciężko mi teraz znaleźć dobrą inwestycję. Wiadomo, że łatwiej nam zauważyć i zapamiętać te złe niż te dobre. Najbardziej jednak zastanawia mnie wielomilionowa (z tego co pamiętam było dwa razy po 8 milionów) inwestycja na muzeum ognia - "cud architektury." Może i cud dla artystów, ale dla mieszkańców? Kupa złomu. Każdy był bo dostał darmowy bilet od miasta. Na tym koniec. Miasteczko westernowe? Nie powiem, zawsze się tam kręciło sporo osób, ale chyba nie zrobili na tym takiego biznesu skoro upada - pewnie przyczynił się do tego po części covid. Karuzela? Rynek wygląda jak jeden misz masz. Fontanny niby kilkanaście lat temu wyglądały nowocześnie ale nigdy nie można było z nich skorzystać w upalny dzień. Teraz wyglądają na zmęczone - delikatnie mówiąc. Do tego starodawna karuzela. Zieleni brak. Wszędzie. Wszystko w betonie. Teraz dopiero zaczynają upiększać skwery ale to za mało. Gdzie się schronić w upał na blokowiskach? To najbardziej mnie denerwuje. Aby pospacerować z dziećmi muszę jechać do Rybnika albo do Tychów na Paprocany. Porażka.

    15 8
  • ~azan3 2020-11-04 20:21:24

    Arteks wrócił z kwarantanny po długiej nieobecności. O jakich ty wyziewach plastikowych mówisz, DK 81 jest tak samo niebezpieczna a sądzę, że mniej niebezpieczna niż np. DK1. Jakoś na brak zieleni nie narzekam w Żorach, na rynku są drzewa i można cień znaleźć pod nimi. Miasta ci się chłopcze pomyliły albo w zły autobus wsiadłeś

    10 4
  • ~luxveritatis 2020-11-04 21:47:08

    Artykuł z Jasnet:
    "Podobnie korzystna sytuacja cechuje Żory, które dyskontują dogodną lokalizację transportową oraz obecność na terenie gminy KSSE. Analogiczna sytuacja ma miejsce w Dąbrowie Górniczej. Pozytywny bilans zanotowały także powiaty tarnogórski i lubliniecki w podregionie bytomskim. "

    "Z kolei w czwartej grupie miast w najtrudniejszej sytuacji – o kurczącej się bazie zarówno przemysłowej i usługowej – znalazły się Bytom, Mysłowice, Rybnik, a także Tychy"

    10 2
  • ~jasnypieron 2020-11-05 12:29:24

    artek(siku)....zajmij się ty w końcu swoim Rybnikiem, bo narzekasz na innych, że mają obiekcje, a sam jestem niekwestionowanym liderem(tfu) w malkontenctwie....popatrz n Rybnik i np na taki problemik twojej metropolii:" podnoszenie cen biletów komunikacji miejskiej w mieści z olbrzymim problem ze smogiem,.." to jest sukces prawda??

    5 2
  • ~Arteks 2020-11-05 19:50:18

    @luxveritatis @jasnypieron - czemu chcecie rozmawiać o innych miastach kiedy mamy do czynienia z wywiadem prezydenta Żor? Napisać można sobie wszystko ale co się skurczyło w Rybniku? Niedawno jedna z firm dostała od ministerstwa uprawnienia Centrum Naukowego - pierwszego w naszym subregionie, oficjalnie od lipca rozpoczął działalność Sąd Okręgowy - wcześniej tylko jako filia? Świetnie radzą sobie rybnickie firmy które inwestują w różne obszary i wygrywają różne konkursy (taki Topprojekt zaprojektuje dworzec w Częstochowie!!!). Co roku poszerzają się tereny rekreacyjne co jest zauważalne także u sąsiadów bo chętnie je odwiedzają. Obecnie w Parku Wiśniowiec powstaje najdłuższy na Śląsku tor dla rowerów górskich. A w Żorach trendy takie jak w Bytomiu, Rybniku czy Tychach kilkanaście lat temu - właśnie otwarto market przyuliczny - hit przełomu wieków... Powoli zaczynacie rewitalizacje podczas gdy inni robią to to od lat. @mag - mnie to nie dziwi bo Żory nie są miastem spacerowym, parków nie ma, tereny leśne z dala od centrum i osiedli, terenów rekreacyjnych tyle co kot napłakał. No i co jest specyficzne jak się przejeżdża autem przez Żory - to miasto jest praktycznie pozbawione drzew. @jasnypieron - no ale jakby Kuczera udzielił wywiadu to też bym po nim pojechał - chociażby za wspomnianą podwyżkę biletów. A gdyby bredził coś o tym, że nie trzeba sztampowo myśleć o centrum - to sam bym się domagał jego natychmiastowej dymisji. Na szczęście Kuczera ma znacznie bardziej miejską mentalność od Sochy, chociaż obaj są słabymi przywódcami, pozbawionymi charyzmy. Daleko im do takich postaci jak Fudali czy Krupa.

    5 4
  • ~izi 2020-11-05 22:08:33

    jasne, że będzie kandydował bo co umie robić innego

    pytanie czy lud go znowu wybierze, ale jak wiemy ludzie boją się głosować na kogoś innego, przede wszystkim pracujący w urzędach, spółkach powiązanych etc. bo po zmianie nie wiadomo kogo nowa miotła wymiecie

    9 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuZory.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.