zamknij

Biznes

Za autostrady zapłacimy po nowemu

2019-06-13, Autor: Tomasz Raudner

Do 2021 roku za przejazd autostradami będziemy płacić w inny sposób niż dotychczas. Minister Infrastruktury zapowiada nowy system opłat, który miałby objąć zarówno drogi publiczne jak i obsługiwane przez koncesjonariuszy. Czy oznacza to powrót do winiet?

Szczegóły planów resortu przedstawił Rafał Weber, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury odpowiadając na interpelację posła Grzegorza Furgo.

Reklama

Poseł powołując się na ustalenia NIK dotyczące zatorów na drogach wskazał, że potrzebny jest sprawny system poboru opłat. Rafał Weber zapewnia, że usprawnienie poboru opłat drogowych za przejazd autostradami jest jednym z kluczowych, realizowanych obecnie zadań ministra infrastruktury.

Priorytetem płynny ruch

„Mając świadomość, że aktualnie obowiązujący Krajowy System Poboru Opłat (KSPO) nie przystaje do wyzwań m.in. związanych z tworzeniem się zatorów drogowych, Minister Infrastruktury podjął działania w celu zastąpienia go nowym systemem (NKSPO), który ma zostać wdrożony w 2021 roku.” czytamy w odpowiedzi. Obecnie trwają prace koncepcyjne. Priorytetem dla NKSPO jest zastosowanie rozwiązania, które umożliwi w przyszłości bardziej płynne podróżowanie i transport towarów. Według ministerstwa system ma stać się narzędziem umożliwiającym osiągnięcie interoperacyjności krajowej, czyli faktycznie ujednoliconych zasad poboru opłaty w sposób elektroniczny na wszystkich drogach płatnych.

„W celu urzeczywistnienia tego założenia na bieżąco organizowane są spotkania z koncesjonariuszami w temacie interoperacyjności, dotyczące m.in. poprawy przepustowości Punktów Poboru Opłat (bramek). Wszelkie wiążące rozstrzygnięcia w powyższym zakresie, mając na uwadze, że nie mogą doprowadzić do obciążenia Skarbu Państwa wydatkami wynikającymi z roszczeń odszkodowawczych koncesjonariuszy, wymagają wcześniejszego wypracowania porozumienia z tymi podmiotami.” podaje sekretarz stanu.

Czytaj cały artykuł na slaskibiznes.pl

Oceń publikację: + 1 + 1 - 1 - 7

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~gestskoczka 2019-06-13 15:47:42

    Ja pamiętam, był kiedyś w rządzie Pan Marek Pol, to on chciał wprowadzić winiety. Wylano na Niego kubły pomyj, ja w tamtym czasie pamiętam też zadowolony nie byłem. Była inna świadomość, a autostrad było znacznie mniej. Winieta miała obowiązywać również na Wiślance i to mnie oburzyło. Dziś, gdybym mógł przeprosić Pana Pola, zrobiłbym to ze szczerego serca i przekonania.

    Po Nim przyszli następcy. Grzeczni, ulizani a wprowadzali po cichu bagno w którym grzęźniemy i za to bagno dużo, dożo więcej płacimy! Nie ma winiet ale, jak budowano autostrady, to budowano na węzłach nie jeden, a dwa wiadukty, po to by zgrupować samochody wjeżdżające i wyjeżdżające w jednym miejscu, czyli w punkcie poboru opłat. IDIOTYCZNE ROZWIĄZANIE patrząc przez pryzmat opłat i straty czasu na stanie w korkach. Płacimy znacznie więcej niż gdyby były winiety. Patrząc na sąsiadów: Czechów i Słowaków, to tam roczna winieta dla samochodu osobowego kosztuje ok. 50 euro, czyli 200-250 zł. To jest jakieś 14 przejazdów rocznie, czyli 7 razy trasa Gliwice – Wrocław – Gliwice, czyli na względnie taniej autostradzie. A jak przeliczyć u zdzierców na trasie Katowice – Kraków, na znacznie krótszym odcinku a dużo droższym, to płakać się chce, jak pomyślę, że mógłbym zapłacić winietę roczną i mieć gdzieś wydrwigroszy. Ktoś, kto jeździ A4 codziennie z Katowic do Krakowa i wraca do domu, po tygodniu zapłaci tyle, co Czech czy Słowak przez rok!!!

    Ministerstwo nie jest zwolennikiem wprowadzenia powszechnych w wielu krajach europejskich winiet, bo te ministry opłacane z naszych podatków mają na tyle kasy, by płacić zdziercom ile sobie życzą. Boli ich tylko to, że muszą stać na punktach poboru opłat.

    Można to zrobić tanio i bez kombinowania tych „ministrów”. Są bramownice, jest via-tol, wszędzie tam, gdzie mają być opłaty. Każdy kierowca powinien mieć w samochodzie nadajnik z numerem, i jadąc autostradą czy inną płatną drogą będzie wiadomo czy ma opłacony abonament czy nie. Jak nie, to odpowiednie służby szybko go namierzą.

    Patrząc na A1 w okolicy Żor. Jak pięknie byłoby, gdyby zamiast niepotrzebnej infrastruktury związanej z punktami poboru opłat (podwójne wiadukty!!!) można było zdobić skrzyżowania w kształcie koniczynki na Wodzisławskiej i na Raciborskiej – powstająca trasa Racibórz – Pszczyna. Koszty mniejsze, wygoda większa, w Rowniu byłoby ciszej.

    5 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuZory.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.