zamknij

Wiadomości

Żorzanin o mały włos nie został posłem!

2019-05-29, Autor: MM

Czasami powiedzenie, że liczy się każdy głos to pusty frazes. Tymczasem w przypadku Dariusza Domańskiego zaledwie kilka głosów zadecydowało o tym, że nie on, a Katarzyna Dutkiewicz zostanie posłem RP zajmując miejsce Izabeli Kloc.

Ordynacja wyborcza do Sejmu mówi jasno: w przypadku zrzeczenia się mandatu przez posła, jego miejsce zajmuje kolejna osoba z najwyższym wynikiem na liście.

Reklama

W trakcie wyborów w 2015 roku najlepszy wynik spośród osób, które nie otrzymały wówczas mandatu, uzyskała Katarzyna Dutkiewicz (4782 głosów) i to ona zajmie miejsce Izabeli Kloc w ławach poselskich. Pochodzący z Żor Dariusz Domański zdobył przed czterema laty zaledwie 7 głosów mniej! Ta niewielka przewaga zadecydowała jednak, że to raciborzanka zasiądzie w sejmie.

Katarzyna Dutkiewicz jest radną w Radzie Powiatu Raciborskiego i szefową klubu Prawa i Sprawiedliwości. W ostatnich latach była szefową biura eurodeputowanego Bolesława Piechy.

Oceń publikację: + 1 + 11 - 1 - 16

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (4):
  • ~gestskoczka 2019-05-29 15:35:59

    Durnowate przepisy. I nie chodzi mi o pana Domańskiego, a ogólnie.

    My nie wybieramy swoich przedstawicieli a głosujemy na listy partyjne stawiając krzyżyk przy jednym nazwisku. Prawie 44 tysiące wyborców na pisowskiej liście do Sejmu postawiło krzyżyk przy nazwisku Izabela Kloc. Pani Kloc otrzymała mandat, i powinna być posłanką do następnych wyborów. Ale durnowate przepisy mówią „róbta co chceta” i pozwalają na olanie swoich wyborców. Te same durnowate przepisy pozwoliły Wojciechowi Kałuży na przejście z Nowoczesnej do PiSu, i tym samym dały PiSowi, a nie PO wypasione koryto z wieloma wspaniałymi fuchami i synekurami.

    Uważam, że poseł, radny czy senator – ogólnie mandatariusz – powinien być przedstawicielem wyborców w okręgu, zależny od wyborców mandatem. Gdyby tak było, to chcąc zostać europosłem, musiałaby się pani Kloc zapytać w lokalnym referendum tych, co jej dali mandat o zgodę na skrócenie kadencji. A gdyby zrobiła to bez pytania wyborców, byłaby to samowolka i wyborcy mogliby jej cofnąć mandat w referendum. Tak nie jest, bo jest totalitaryzm partyjny. I partyjniactwo zrobi wszystko, by tak nie było.
    Daleka droga do podmiotowości obywateli.

    24 11
  • ~jasnypieron 2019-06-03 08:42:13

    gestskoczka.....niestety to się nie zmieni, bo durnowate duże partie będą broniły tego dziadostwa do czasu......aż mały wódz jednej z nich nie będzie już wodzem. Poza tym to te 7 głosów zdecydowanie pokazuje demokratyczność wyborów przynajmniej w tej jednej(może jedynej) kwestii, że wygrywa ten, który dostaje więcej głosów

    0 0
  • ~gestskoczka 2019-06-03 10:48:02

    @jasnypieron, nie zgodzę się z Panem w dwóch kwestiach.

    1. Mały wódz nie jest większą przeszkodą niż całe to partyjniactwo które opanowało rządy nad społeczeństwem. ONI czują się właścicielami Polski. Według ONYCH, wprowadzić podmiotowość obywateli to znaczy odebrać im wygodne, wypasione koryto – które im się po prostu należy!!!
    Gdyby to wyborcy decydowali, kogo wybieramy i jakie dajemy uprawnienia przedstawicielom, to zniknąłby totalitaryzm partyjny oraz buta i arogancja władz.

    Kwestia druga. Pisze Pan, cytuję: „… te 7 głosów zdecydowanie pokazuje demokratyczność wyborów przynajmniej w tej jednej(może jedynej) kwestii, że wygrywa ten, który dostaje więcej głosów ” Prawdopodobnie chodzi o tych siedmiu wybranych europosłów z naszego okręgu. Jeżeli tak, to też nie ma Pan racji. Choć tego nie sprawdzałem, ale może być tak, że kandydat od Kukiza, lub Konfederacji w naszym województwie miał więcej głosów niż ci już wybrani z PiS czy KO. Ale tu nie rządzi sprawiedliwość a bandyta d’Hondt, i głosy liczy się najpierw na konto komitetów wyborczych przeliczając czy dany komitet przekroczył próg wyborczy. Inaczej mówiąc, mogło by być tak że Janoska Jerzy (ten co wieszał w Katowicach portrety innych europosłów na szubienicach), więc ten Janoska mógł mieć więcej głosów niż Buzek, ale skoro Konfederacja nie przekroczyła progu wyborczego w skali kraju, to mandatu by nie uzyskał.

    Moim zdaniem demokratyczne wybory będą wtedy, gdy wyborcy w okręgu będą zgłaszać do okręgowej komisji wyborczej kandydatów. Komisja wyborcza sporządzi jedną listę kandydatów w porządku alfabetycznym, a po podliczeniu głosów zaznaczy siedmiu mandatariuszy – tych, co otrzymali najwięcej głosów. I tak wybrani przedstawiciele byliby zależni mandatem od wyborców w okręgu.

    Obecnie – moim zdaniem – wybory nie są demokratyczne, a wyborcy są w dużym stopniu ubezwłasnowolnieni.

    0 4
  • ~jasnypieron 2019-06-04 09:21:41

    Panie gestskoczka:"Pochodzący z Żor Dariusz Domański zdobył przed czterema laty zaledwie 7 głosów mniej!"....naprawdę tak trudno to było wyłowić? Wychodzi na to, że idąc "tropem" swojego idola arteksa woli Pan napisać nieprawdę: "Prawdopodobnie chodzi o tych siedmiu wybranych europosłów z naszego okręgu. Jeżeli tak, to też nie ma Pan racji"...ale cóż- demokratycznie wolno Panu i tyle w tym temacie

    1 0

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuZory.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuZory.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuZory.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Gdzie władze Żor powinny instalować kamery?




Oddanych głosów: 352