zamknij

Wiadomości

Historia inaczej: 1940 rok. Ostatni numer Sohrauer Stadtblatt

2019-11-10, Autor: Marcin Wieczorek

Piątego października 1940 roku w Żorach ukazał się ostatni numer wydawanego od 1879 roku pisma Sohrauer Stadtblatt. Ostatnie wydanie gazety przestudiował historyk Marcin Wieczorek, który pisze czym żyli i z jakimi problemami borykali się żorzanie 79 lat temu.

Reklama

Chcesz wiedzieć czym żyli nasi przodkowie? Otwórz lokalną gazetę

Dawna lokalna prasa to źródła na ogół bardzo wartościowe. Często stanowi bezcenne źródło informacji o lokalnych wydarzeniach oraz życiu codziennym wspólnot. Reklamy ukazujące się na łamach tych tytułów same w sobie stanowią o lokalnym obrazie biznesu. Nade wszystko lokalna prasa to źródło o codziennej administracyjnej rzeczywistości.

Wiele z tych periodyków miało długi żywot, lecz co istotne, wiele z nich umierało wraz z gwałtownymi przemianami politycznymi. W prowincji śląskiej monarchii pruskiej w ciągu XIX wieku rozkwita rynek lokalnej prasy, najpewniej swoje apogeum miał na przełomie XIX i XX w. Wybuch wielkiej wojny (1914 r.) zniweczył trud budowy lokalnego świata prasy. Choć nie nastąpiło to automatycznie wraz z postępującym kryzysem ekonomii doby wojny, to polityczne wydarzenia jakie wstrząsnęły posadami państwa na południu śląskiej prowincji miały mieć na ogół negatywne konsekwencje. Oczywiście trzeba pamiętać, że dotyczy to świata niemieckojęzycznej prasy.

Zmiany lat 1919-1922 mocno podcięły żywot prasy niemieckiej m. in. w Rybniku. Niemniej ta sytuacja nie powtórzyła się w sąsiednich Żorach. Żorska gazeta miejska egzystowała nadal, co ciekawe doczekała wybuchu wojny i powrotu do Żor niemieckiej państwowości. Niemiecki Blitzkrieg, który gwałtownie powalił polską państwowość, pokonał następnie Norwegię, Danię, Holandię, Belgię, Luksemburg i na koniec dumną Francję, w bitwie o Anglię stracił swój impet.

Sohrauer Stadtblatt. Dziecko rodziny Hunold

Właśnie gdy kończyła się przedostatnia faza zmagań na angielskim niebie w Żorach miało miejsce znamienne wydarzenie. Przypomnę, był 5 października 1940 roku. Od ponad roku Żory znajdowały się w pod rządami III Rzeszy. Tego właśnie dnia ukazał się ostatni numer „Sohrauer Stadtblatt”. Jaka była tego przyczyna, skoro niemieckojęzyczna gazeta o dziwo trwała w miarę spokojnie w rzeczywistości polskiej w ramach autonomii województwa śląskiego a zamknięta została decyzją władz niemieckich?! Przyczyna wydaje się dość prozaiczna, o czym informuje czytelników ostatni numer na pierwszej stronie w artykule „Abschied vom Leser” („Pożegnanie z czytelnikiem”). Wydawca, o którym jeszcze wspomnę oraz redakcja, informowali o decyzjach władz mających na celu zreformowanie rynku prasowego w Niemczech. Skutkiem tych reform było zamykanie wydawania lokalnych, niewielkich co do nakładu i zasięgu oddziaływania tytułów. Tak też było w przypadku żorskiej gazety. Niestety, wojna wkraczała w fazę przewlekłą, z czym powoli będą się wiązały różnego rodzaju ograniczenia, co także dotknie rynek prasowy.

Wspomniany już tekst z pierwszej strony gazety dość szczegółowo przybliża historię „Sohrauer Stadtblatt”. Nagłówek gazetowy nadmienia iż był to 62. rocznik tego tytułu, co daje jako początek wydawania rok 1879. Zatem ukazywała się od 62 lat. Było to swoiste „dziecko” rodziny Hunold. Od 1879 do 1901 roku żorski drukarz i wydawca Eduard Hunold zajmował się wydawaniem żorskiej gazety. Po nim Paul Hunold dzierżył ster przez kolejne dekady aż do zamknięcia tytułu, czyli przez 39 lat!

Tytuł był adresowany do mieszkańców miasta, ale nie tylko. Docelowo obejmował swoim zasięgiem wschodnią, „żorską” część powiatu rybnickiego. Taki charakter utrzymał do końca swojej egzystencji. Od swoich początków do 1920 roku ukazywał się dwa razy w tygodniu. Następnie od 1921 r. uzyskał formę tygodnika ukazującego się w niedzielę. Według danych za 1930 r. nakład wynosił 1000 egzemplarzy. Choć żorska gazeta ukazywała się wiele lat, dziś zachowana spuścizna jest mocno zdekompletowana. Zachowały się roczniki z lat 1907-1920, 1923, 1926, 1928, 1930-1935, 1937-1938, 1940. Jak można zauważyć brak całości numerów wydawanych jeszcze w XIX wieku. Również pojedyncze istotne dla badań roczniki z lat 1921-1922 oraz 1939 nie są dostępne, pytanie czy zupełnie się nie zachowały?

Koniec istnienia nadszedł dość niespodziewanie. Jednak dzięki zachowanym numerom 62. rocznika wiemy o czym pisała żorska gazeta. Pamiętajmy, że był to czas wojny, zatem specyficzne uwarunkowania. Ostatni numer przynosi nieco informacji z życia miasta i okolic, spraw międzynarodowych no i co ważne ciekawa reklamę prasową. Wydanie ostatniego numeru przypadało na pierwszą niedzielę października. Zamykający numer gazety liczył 4 strony.

Od wielkiej polityki do nekrologów

Pierwsza strona została zarezerwowana na teksty zamykające cykl wydawniczy. Prócz odredakcyjnego tekstu, o którym już wspomniałem, zamieszczono także tekst rybnickiego landrata w napuszonym tonie i zideologizowanej manierę odwołujący się do walki jaką na frontach pracy propagandowej prowadzi niemiecka prasa.

Tuż obok jako jedyny pojawia się tekst dotyczący ważnego z punktu widzenia III Rzeszy, czyli relacja i opis kwestii związanej z układem niemiecko-włoska-japońskim – czyli pakcie trzech zawartym w Berlinie 27 września 1940 r. Sprawy europejskie ograniczyły się do relacji korespondenta niemieckiego w Sztokholmie, który analizował prasę brytyjska pod kątem polityki zagranicznej i celów wojennych Zjednoczonego Królestwa. Drugi tekst również pochodził z neutralnej Szwecji i dotyczył osoby byłego premiera Wielkiej Brytanii Neville'a Chamberlaina. Zapewne relacje prasowe podawano za tytułami gazet ukazujących się w Berlinie lub co najmniej na poziomie Wrocławia - stolicy prowincji. Tematy lokalne znaczniej bardziej zajmowały dziennikarzy, co przekłada się na liczbę krótkich notek prasowych.

Wśród lokalnych tematów jakie się w pojawiły w ostatnim wydaniu była informacja o corocznym święcie - festynie parafialnym w żorskiej parafii katolickiej (pierwsza sobota miesiąca), który wiązano z ideą funkcjonowania Żor jako starego niemieckiego miasta. Tuż poniżej pojawiła się informacja o obsadzeniu od dnia 1 października stanowiska sędziego sądu żorskiego przez Waltera Granza przybyłego z Mogilna w Kraju Warty. Obok pojawił się nekrolog informujący o śmieci Johanna Siekiery, żorskiego mieszczanina i kupca. Zmarł po krótkiej chorobie mając 73 lata. Jesienią, jak informuje kolejna notka, powołano do życia Techniczne Służby Ratownicze, organizowane przez inżyniera Kostonia. Była to jak w przypadku ochotników strażaków zaszczytna służba dla społeczeństwa miasta. Pojawiał się także informacja o działalności towarzystwa śpiewaczego, które miało spotkanie w żorskim hotelu.

Potrzebne młode, niezamężne dziewczyny

W krótkich notkach informowano o organizowaniu wojskowego koncertu tudzież o projekcjach filmów, w tym materiałów o charakterze propagandowym. Organizowano w tym czasie w Żorach dwutygodniowy kurs stenografii, którego pełny koszt oszacowano na 8,5 marek Rzeszy.

Na początku października Obwodowi V żorskiemu przydzielono nowego okręgowego mistrza kominiarskiego Georga Rottera. Wśród zapisek na stronie trzeciej żorskiej gazety można znaleźć materiały o charakterze ogólnoniemieckim jak i lokalnym, informacji o odznaczonym za waleczność, czy o kwestii akcji ziemniaczanej, problemowi zabezpieczenia zbiorów ziemniaków na sezon zimowy i przednówek roku 1941.

Informacje te przeplatały się z relacjami z działań na polu partyjnym niemieckiego socjalizmu narodowego. Pojawiły się również informacje o procesach karnych – sprawach kryminalnych i wydawanych wyrokach. Pojawiła się również informacja o wychwyconych w obiegu fałszywych monet, który miał swe źródło miał w czeskiej Pradze. Kwestie finansowe znalazły także swoje miejsce w notce dotyczącej społecznej woli, by bardziej pilnowano polityki cenowej, wzorując się tu na przykładach z poprzedniej – I wojny światowej.

Na uwagę zasługuje informacja dotycząca całej prowincji okręgu Śląsk i jej udziale już w drugiej zbiórce pomocy zimowej. Zebrane środki pieniężne dały sumę 780 tysięcy marek rzeszy. Na ostatniej - czwartej - stronie jedna z kolumn została poświęcona ciekawostkom statystycznym. Pierwszy z tekstów informował o liczbie ludności ziemi oszacowaną ówcześnie na 2169 milionów mieszkańców. Kolejna informacja mówiła o rozróżnieniu, według ówczesnych ustaleń, 6760 języków. Końcówka tej kolumny poświęcona była na humorystyczne teksty.

Dodać należy iż na ostatniej stronie znalazły swoje miejsce także zarządzenia burmistrza. Pierwsze dotyczyło likwidowanego tytułu żorskiego tygodnika. Co ciekawe władze wskazywały na potrzebę informowania przez prasę o zarządzeniach władz, dlatego zarządzenia burmistrza miały być publikowane na łamach górnośląskiego tytułu „Oberschlesischen Wanderer”. W innym zarządzeniu informowało o potrzebie pobrania dla rodzin nowych talonów na odzież w ratuszu miejskim. Przyjęto zasadę odbierania kart według alfabetu, od 7 do 30 października. Przedstawiciele rodzin powinni przy odbiorze posiadać dokument potwierdzający tożsamość. Ostatni z zarządzeń miejskich dotyczyło działek w lesie miejskim przeznaczonych pod karczunek. Zainteresowani nabyciem drewna powinni zgłaszać swoje oferty.

Wśród innych ofert znalazły się pilne ogłoszenia dotyczące naboru do pracy. Żorski młyn zbożowy pilnie był zainteresowany zatrudnieniem młodych niezamężnych kobiet oraz dziewcząt. Również właściciel zajazdu w Kryrach w powiecie pszczyńskim zamieścił ogłoszenie o pracy dla dziewcząt w jego gospodarstwie – doglądanie drobiu oraz pracy w kuchni i ogrodzie.

Jednak najwięcej reklam zamieścił Paul Hunold dotychczasowy wydawca „Sohrauer Stadtbaltt”. P. Hunold swoje reklamy podpisywał swoim nazwiskiem z dopiskiem iż był księgarzem. Asortyment towarów odzwierciedlały kolejne reklamy. Oferował przeróżne druki, księgi rachunkowe, druki formularzy urzędowych generalnie wyroby papierowe potrzebne do prowadzenia dokumentacji finansowej. Również reklamował usługi drukarskie i papiernicze. Miał w swoje ofercie również książki. Były to m. in. ewangelickie śpiewniki.

Odrębna reklama informowała o możliwości nabycia w jego punkcie sprzedaży propagandowego dzieła „Mein Kampf” Adolfa Hitlera. Jedyna reklama dotycząca usług innych a niżeli te, które świadczył P. Hunold dotyczyła gabinetu dentystycznego. Doktor Doernfeld przyjmował na ul. Dworcowej (Bahnhofstrasse) pod numerem 6. Nie mogło również zabraknąć krótkiej notki pogrzebowej poświęconej wspomnianemu już Johannowi Siekierze, przedstawicielowi żorskiego kupiectwa. Na cmentarz był odprowadzany z wielkimi honorami m. in. przy asyście dawnych towarzyszy broni. Jak podaje notka, ceremonię pogrzebową poprowadził ks. Mazurek.

Ostatni numer zacnej żorskiej gazety odchodził w przeszłość. Ponad pół wieku istnienia to trwały wkład w dziedzictwo kulturowe miasta. Choć czy gazeta może współtworzyć dziedzictwo? Zapewne zdania mogą być podzielone, niemniej w Żorach to główne czasopismo miejskie, przez długie lata jedyne. Fakt, iż w międzywojniu była wydawana w języku niemieckim już świadczy o społecznej potrzebie a zarazem dowodzi wielokulturowości miasta Żor. Nie ma sensu wypychać poza nawias śladów niemieckiego dziedzictwa, skoro stanowi dla nas źródło naszej wiedzy o przeszłości miasta. W wielu przypadkach będzie to jedyne źródło naszej wiedzy o codzienności Żor w pierwszej połowie XX wieku.

Marcin Wieczorek jest historykiem, nauczycielem historii w I Liceum Ogólnokstałcącym im. Karola Miarki w Żorach.

Oceń publikację: + 1 + 122 - 1 - 1

Obserwuj nasz serwis na:

Komentarze (1):
  • ~Piotrek Jakiś 2019-11-10 10:23:16

    Wreszcie coś interesującego ! Brakuje takich artykułów przybliżających historię naszego miasta, opisujących jego przyrodę, kulturę itp.
    Odnoszę - chyba nie tylko ja - wrażenie, iż żorski portal ostatnimi czasy zawiera tylko artykuły jakby strona policyjna o wĺamaniach, pijanych kierowcach, okradanych drogeriach i zaginionych osobach.

    41 2

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami Użytkowników portalu. Redakcja portalu tuZory.pl nie ponosi odpowiedzialności za ich treść.

Alert tuZory.pl

Byłeś świadkiem wypadku? W Twojej okolicy dzieje sie coś ciekawego? Chcesz opublikować recenzję z imprezy kulturalnej? Wciel się w rolę reportera tuZory.pl i napisz nam o tym!

Wyślij alert

Sonda

Czy ceny biletów do Aquarionu są adekwatne do oferty?




Oddanych głosów: 993